|
Poniedziałek, grudzień 20. 2010
Nazywam się Karolina Panasiuk i 7 grudnia skończyłam 16 lat. Mam młodszego brata Maćka i starszą siostrę Agnieszkę, mój tata pracuje a mama zajmuje się nami. 4 lata temu moje szczęśliwe życie nastolatki przemieniło się w szarą rzeczywistość pełną smutku i żalu. W piątek 2006r bawiłam się z przyjaciółmi na podwórku, a już następnego dnia nie dałam rady wstać z łóżka o własnych siłach.Gdy przyjechała karetka stwierdzono zapalenie opon mózgowych, ale po dwóch dniach stan zdrowia nie poprawiał się, a dodatkowe badania wykazały, że to bardzo rzadka choroba tzw „poprzeczne zapalenie rdzenia kręgowego z niedowładem spastycznym kończyn dolnych”. Lekarze nie potrafili podjąć odpowiednich kroków co do leczenia, ponieważ nie ma konkretnej recepty na to schorzenie. Jedyną pomocą w tym przypadku są długotrwałe i kosztowne rehabilitacje. Od tamtej pory poruszam się na wózku inwalidzkim. Dzięki rodzinie i przyjaciołom zaczęłam znów czerpać radość z życia. Prawie czteroletnie rehabilitacje zarówno w moim rodzinnym mieście Białystok jak też w Sopocie ,Dzierżążnie, na Mazurach w małej miejscowości Ameryka dały rezultat, potrafiłam już przejść nie długi odcinek przy pomocy kul ortopedycznych. Myślałam że już teraz będzie tylko lepiej. Dzień przed moimi 15 urodzinami – 6 grudnia 2009r wybrałam się do kościoła, przejeżdżając przez przejście dla pieszych zostałam potrącona przez samochód. W wyniku tego mam wybitych 5 przednich zębów w górnej szczęce, a wraz z nimi poszarpaną jamę ustną, złamany nos, otarcia skóry i twarzoczaszki. Na prawej ręce miałam zszywane 3 palce i uszkodzenie prostownika w czwartym palcu, złamanie kości miednicy – lewej kości łonowej i prawej kości kulszowej oraz ogólne stłuczenia ciała. Byłam w szoku. Czułam się jak w najgorszym śnie, ale to działo się naprawdę, w rzeczywistości.Pomimo wsparcia moich najbliższych którzy tłumaczą mi że wszystko będzie w porządku ja jednak największy żal czuje do Boga, ponieważ po raz kolejny odebrał mi szczęście. Dotychczasowe postępy w samodzielnym poruszaniu się poszły na marne. Aby kontynuować leczenie, potrzebna jest większa suma pieniędzy, gdyż dochodzą powikłania i obrażenia po tym wypadku. Wiem, że w tych najtrudniejszych chwilach mogę liczyć na najbliższych, ale zdaję sobie również sprawę że sama muszę mieć wiarę i siłę na dalszą walkę z tymi zdarzeniami losu.
Dziękuję za zapoznanie się z moją historią i za ewentualne wsparcie. Karolina Panasiuk
Ciąg dalszy "Karolka"
|
Komentarze